37th Athens Marathon – 10.11.2019

Temat udziału w maratonie w Atenach przewijał się od wielu lat wśród starszych zawodników naszego klubu. Jednak kiedyś były inne czasy i niestety nie wszystko było tak dostępne jak obecnie. Nie było tanich lotów, do Grecji po sezonie latało się z przesiadkami, o booking.com czy Airbnp to nikt nawet nie słyszał. Łatwiej i taniej było pojechać samochodem do kilku stolic europejskich i tam przebiec maraton niż zorganizować wylot do Aten. I tak robiliśmy- przemierzaliśmy całą Europę samochodami trzymając się jednej zasady- nigdy nie jedziemy 2 razy w to samo miejsce. W ten sposób przez lata uzbierały się 24 starty zagraniczne. Ponieważ na Ateny naczekaliśmy się już dość lat w tym roku padło hasło- teraz, albo może tak być że nigdy. Klamka zapadła i na informację o tym pomyśle odpowiedziało aż 15 zawodników naszego klubu. To spora grupa- myślę, że podczas Athens Marathon byliśmy najliczniejszym zespołem z jednego klubu. Pod koniec 2018 załatwiliśmy wpisowe, na początku roku zakwaterowanie, w kwietniu loty, a w październiku wynajem aut żeby zwiedzić Peloponez. Od tej chwili już wiedzieliśmy, że droga do Aten i spełnienie marzeń o ukończeniu najważniejszego maratonu jest w zasięgu ręki.

Ateny przywitały nas całkiem miło, temperatura w granicach 23 stopni, ciepłe morze, pustki na plażach, komfortowa pogoda do zwiedzania, dobra komunikacja z licznymi liniami autobusowymi, metrem i tramwajem. Korzystanie z ateńskiego PKM-um okazało się konieczne, gdyż Expo i biuro zawodów było w Pireusie, a ciepłe morze oddalone od centrum o około 7 km. Piątek i sobota została przeznaczona na biuro zawodów, zwiedzanie, plażowanie i drobne zakupy. W niedzielę po godzinie 5.00 setki autobusów przerzuciły 20 tysięcy maratończyków do miejscowości Marathon, gdzie zlokalizowany był start.

I oto stało się- staliśmy w miejscu, gdzie to wszystko się zaczęło, w kolebce maratonu, w miejscu gdzie w 1896 roku odbył się pierwszy w historii bieg maratoński, gdzie w 490 roku p.n.e. rozegrała się bitwa pomiędzy Grekami i Persami, po której samotny żołnierz Filippides pobiegł do Aten z wiadomością o zwycięstwie. Świadomość startu w takim miejscu, widok palącego się znicza olimpijskiego i myśl, że nie ma ważniejszej imprezy maratońskiej robi ogromne wrażenie. Przed startem przez uniesienie prawej ręki składa się uroczystą przysięgę- taką samą jaką składali pierwsi olimpijczycy. A potem już tylko powolny, falowy start wyznaczonymi strefami, który trochę rozładował 20 tysięczny tłum maratończyków, choć i tak od startu do mety biegło się w niekończącej się fali ludzi.

Sama trasa jest monotonna i dość wymagająca. Biegnie się wzdłuż dróg krajowych, głównie dwupasmówkami i tylko raz na jakiś czas pojawia się coś więcej niż zaniedbane budynki, gaje oliwne, czy trochę oddalone morze. Na ok. 5 km obiega się pole bitwy z 490 roku p.n.e. Na samej trasie można liczyć na ogromne wsparcie lokalnej społeczności, która w mijanych miejscowościach z radością dopinguje wszystkich biegaczy. Kibice oprócz braw, tańców, puszczania głośnej muzyki, dzielą się również gałązkami oliwnymi – to podobno przynosi szczęście. Trasa historycznego maratonu, to na pewno nie jest miejsce na bicie rekordów życiowych.

Kolejnym momentem, który będzie się pamiętać do końca życia to meta na marmurowym Stadionie Panatenajskim na 60 tys, ludzi, która absolutnie rekompensuje wszystkie niedoskonałości historycznej trasy maratonu. Setki kibiców, ogromna wrzawa, wyczuwany w powietrzu antyczny duch sportowej rywalizacji no i ten najważniejszy medal.

Maraton w Atenach jest organizowany na wysokim poziomie- brak kolejek w biurze zawodów, duże Expo, dobrze zorganizowana logistyka transportu biegaczy na start, dobrze wyposażone punkty odżywiania na trasie- absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Rekordowa liczba 20 tysięcy zawodników w 37th Athens Marathon. The Authentic to nie wszystko. Dzień wcześnie po zmroku odbył się bieg na 10 km z udziałem 20 tys. biegaczy z metą również na Panathenaic Stadium. Łączna liczba uczestników wszystkich imprez, które odbyły się od piątku do niedzieli to 60 000 sportowców.

Jak nam poszło? Wyniki poniżej:

Szarek Rafał 4.08.23

Filipek Przemysław 4.12.41

Michalski Rafał 4.13.13

Majka Tomasz 4.16.20 debiut

Brzozowska Teresa 4.19.13

Chmielewski Robert 4.26.16

Majka Marzena 4.35.45 debiut

Gębski Grzegorz 5.12.00

Ciupek Daria 5.18.53

Ciupek Robert 5.18.54

Boś Przemysław 5.28.55

Boś Natalia 5.28.57 debiut

Brzozowski Piotr 5.39.37

Mulka Urszula 5.44.21 debiut

Gębski Marek 6.08.39 debiut