Harpagańska Dycha – 26.03.2017 Sosnowiec

26 marca 2017 r. punktualnie o godz. 11:00 spod stadionu lekkoatletycznego im. Płatka w Sosnowcu wystartował IV bieg uliczny Harpagańska Dycha na dystansie 10 km. Trasa posiadała atest PZLA, toteż można było powalczyć o oficjalną „życiówkę”, a organizatorzy przygotowali ciekawy finisz – około 100-metrowy odcinek tartanowej bieżni. Limit uczestników biegu wynosił 890 osób, przy czym na mecie sklasyfikowano 852 zawodników z czasem pomiędzy 31:43 a 1:26:54 (szczegółowe wyniki: http://timing4u.pl/data/results/0053/).

Zwycięzcą biegu został Polak – Adam Czerwiński – reprezentujący barwy klubu UKS Lider Siercza. Ten sam zawodnik dwa tygodnie wcześniej zwyciężył również w biegu na 10 km w Myślenicach. Na marginesie warto nadmienić, że posiada w swoim dorobku kilka złotych i srebrnych medali lekkoatletycznych Mistrzostw Polski w biegach na średnich dystansach, więc do żółtodziobów z pewnością nie należy. W sporcie prawie wcale nie ma przypadków – każdy rekord życiowy zwykle jest okupiony ciężką pracą, systematycznością, zaangażowaniem, pasją i powinien opierać się na mądrym planie treningowym, dopasowanym do aktualnej formy i możliwości zawodnika.

Nasz klub był bardzo licznie reprezentowany przez 22 biegaczy. Zarówno na asfaltowej trasie biegu, jak i podczas rozgrzewki na tartanie sosnowieckiego stadionu lekkoatletycznego aż roiło się od pomarańczowych koszulek biegaczy KB MCKiS. Co ciekawe, nasi liderzy („łamacze” 40 minut) nosili klubowe koszulki zielono-żółte (wersja retro), niczym lider wieloetapowego wyścigu kolarskiego Tour de France (yellow jersey). Cóż, koszulka zobowiązuje, a już szczególnie ta z orłem na piersiach! Z „naszych” najszybszy okazał Krzysztof Lipka (brawo Krzysztof!), a co najmniej 5 zawodników KB MCKiS poprawiło swoje rekordy życiowe. Wszyscy nasi zawodnicy ukończyli bieg i bez względu na wynik należą im się słowa uznania – na mecie otrzymali okolicznościowy medal FINISHERa, żurek staropolski z chlebkiem oraz kawkę (komu wystarczyło cierpliwości na postój w kolejce)!

Relację przygotowali: Miłosz Lech i Daniel Korcz

26. Krzysztof Lipka – 00:36:59 / 00:37:01 / 3:42
51. Mateusz Głowacz – 00:38:50 / 00:38:52 / 3:53
92. Miłosz Lech – 00:41:14 / 00:41:17 / 4:07
119. Dariusz Gigoń – 00:42:48 / 00:42:35 / 4:15 – PB
120. Paweł Nogaj – 00:42:29 / 00:42:37 / 4:15
155. Robert Chmielewski – 00:43:39 / 00:43:47 / 4:22
167. Daniel Korcz – 00:43:55 / 00:44:17 / 4:24 – PB
179. Arkadiusz Szozda – 00:44:34 / 00:44:36 / 4:27
213. Krzysztof Pieczara – 00:44:47 / 00:45:47 / 4:29
229. Andrzej Tarnawski – 00:45:10 / 00:46:10 / 4:31
235. Rafał Kucharski – 00:46:23 / 00:46:25 0 / 4:38
258. Beata Potępa Koźmienko – 00:46:49 / 00:47:04 / 4:41 – PB
304. Marek Gębski – 00:47:48 / 00:48:10 / 4:47 – PB
440. Rafał Niemczyk – 00:50:28 / 00:51:2 / 5:03
454. Artur Kopeć – 00:51:26 / 00:51:50 / 5:09
507. Daria Ciupek – 00:53:08 / 5:12
508. Robert Ciupek – 00:53:08 / 5:12
515. Piotr Brzozowski – 00:52:20 / 00:53:20 / 5:14
516. Teresa Brzozowska – 00:52:21 / 00:53:20 / 5:14
528. Teresa Szozda – 00:52:26 / 00:53:33 / 5:15 – PB
673. Karolina Jamróz – 00:57:03 / 00:58:03 / 5:42
764. Przemysław Boś – 01:01:48 / 01:02:51 / 6:11

Poniżej relacje kilku naszych zawodników o wrażeniach z trasy biegu:

  • Trasa sympatyczna, szybka. Atmosfera bardzo przyjazna, a organizacyjnie całkiem przyzwoicie.”

Dariusz Gigoń, ze wspaniałym wynikiem jak na debiut w biegu ulicznym na dystansie 10 km

  • Pogoda i profil trasy sprzyjały osiąganiu bardzo dobrych czasów i nie może dziwić, że kilka życiówek padło. A gdyby nie wiatr, który szczególnie w pierwszej połowie trasy chwilami mocno dokuczał biegaczom, życiówek mogło być jeszcze więcej. Bieg generalnie nieźle zorganizowany, a trasa czytelnie oznakowana i zabezpieczona. Niebanalny pakiet startowy. Ładny medal. Jedynie posiłek regeneracyjny bardzo lichy i umywa się do jaworznickiej grochóweczki.”

Paweł Nogaj, znawca wykwintnych kaw i herbat, na trasie pijący głównie wodę z plastikowego kubeczka; ostatnio robił dużo treningów interwałowych i schudł 4 kg, uzyskując kolosalny postęp w stosunku do zeszłego sezonu, przez większość dystansu nieomal deptał po piętach Dariusza Gigonia aż go wreszcie dogonił, brawo dla „wagonika” i dla „lokomotywy”!

  • Jak widać po czasie, mi się lajtowo biegło, ale gdybym miał 3 grosze dorzucić, to dobra trasa to jest, dość szybka. Co prawda „środkowe” 3 kilometry są lekko pod górkę, ale za to po nawrotce już można pocisnąć mocno, bo jest lekki zbieg. A to zawsze lepsza konfiguracja trasy, niż miałoby być odwrotnie. Do organizacji nie mam zarzutów – było sprawnie, nie było kolejek do biura, na starcie chwilę ciasno, ale później OK. Ciekawy pakiet startowy. Według mnie fajny bieg i wrócę tam za rok pokusić się o życiówkę.”

Rafał Niemczyk, nasz rodzimy pisarz-maratończyk

  • Trasa nie należała do najłatwiejszych, jednak pogoda i cała aura towarzysząca imprezie zrekompensowały ten wysiłek”.

Karolina Jamróz, nasza nowa, ambitna i urocza koleżanka klubowa, w oczekiwaniu na klubową koszulkę

Więcej zdjęć z biegu można zobaczyć tutaj: http://www.festiwalbiegowy.pl/album/4-harpaganska-dycha-w-sosnowcu-2632017#.WNhQME1f1dh.